Rejestracja /
 
 
 
 
 
 
01 Marzec 2019

Eliza Stępień: Mamy duże szczęście, że mamy takie sąsiedztwo. Doceńmy to!

Akta Pychowice.Info:

Nazwisko, imię: Eliza Stępień.
O sobie: Kontynuuję zawód taty - projektanta.
Edukacja: Wykształcenie zdobywałam na wydziale architektury Politechniki Łódzkiej oraz Universita di Pavia we Włoszech. Tematem mojej pracy dyplomowej był „Terminal lotniczy Łódź Lublinek”.
Doświadczenie: W biurze Piotr Biliński Architekt zajmowałam się projektem nowego terminala lotniczego dla ww lotniska. Następnie pracowałam w międzynarodowym środowisku biura Valode-et-Pistre architekci, projektując fabryki Valeo. W 2006 roku zdobyłam uprawnienia do projektowania i rozpoczęłam własną działalność.
Miejsce pracy: XYZ Grupa Projektowa.
Zainteresowania: Interesuje mnie relacja architektury z zielenią.
Prywatnie: Wychowuje dwójkę dzieci.
XYZ Grupa Projektowa
adres: ul. Ćwikłowa 20C/2, 30-377 Kraków
www: xyzgrupaprojektowa.pl
e-mail: biuro@xyzgrupaprojektowa.pl
telefon: (+48) 699 - 710 - 486

Na naszym osiedlu jest ulica Talowskiego – najwybitniejszego galicyjskiego architekta zeszłego wieku. Jak Pani myśli - czy ten fakt do czegoś zobowiązuje? Zwłaszcza, kiedy spojrzymy na zagospodarowanie i Plan zagospodarowania Pychowic? Jakie są wady i zalety obecnego Planu?
Jest kilka ulic znanych architektów - obok ulicy Talowskiego. Oczywiście fakt ten powinien zobowiązywać.
Zabudowa nie jest realizowana zgodnie z założeniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wynika to po pierwsze ze stanu własnościowego i istniejących podziałów geodezyjnych. Dalej z kreatywności inwestorów, deweloperów, architektów, etc.
Wydaje mi się, że plan jest swobodnym rysunkiem, który nie bierze pod uwagę sposobu jego wykonania.
Jego zaletą jest to, że jest.

Czy Pychowice potrzebują  architekta? Czy współczesny architekt może zmieniać życie ludzi?
Winston Churchill powiedział „Najpierw to my kształtujemy nasze budynki, ale później to one kształtują nas”. Przestrzeń, która nas otacza oddziałuje na nas, nie może być inaczej. Będziemy w pełni się rozwijać jedynie w harmonijnym środowisku. Chaotyczna zabudowa, wynikające jedynie z chęci zysku rozwiązania urbanistyczne i architektoniczne sprzyjają dysharmonii, tj. dużemu poziomowi lęku i zagubienia w społeczeństwie, rozwojowi przestępczości. Kto o to zadba, jeśli nie architekt? On oczywiście może zmieniać życie ludzi, również poprzez uświadamianie, edukację, zachęcanie do optymalnych rozwiązań.

Który z budynków w Pychowicach chciałaby Pani, żeby został zburzony? I czy są rzeczy w Pychowicach, które Pani lubi jako architekt?
Są takie budynki. Nie chcę ich wytykać publicznie palcami, ponieważ traktuję nas wszystkich jako sąsiadów 😊. Do tego celu może lepiej pasowałby plebiscyt? Może w Pychowice.info?
Charakteryzując: intensywna zabudowa działki, małe okna, mieszkania zagłębione w poziomie terenu, brak zorientowania na strony świata. Podoba mi się chyba jedynie zespół dworski.

A jak widzi Pani Pychowice przyszłości? Jak należy projektować w sąsiedztwie zieleni?
Chciałabym, aby to było osiedle wyposażone przede wszystkim w infrastrukturę – sieć dróg, sieci mediów. Osiedle na miarę XXI w.  Wygodne i komfortowe w użytkowaniu. To jest dla mnie podstawa.
W zakresie funkcji: mieszka tu dużo rodzin. Chciałabym, aby ich najmłodsi i najstarsi członkowie mieli stosowne bezpieczne rozwiązania umożliwiające integrację, przebywanie na świeżym powietrzu, naukę, sport, zabawę w czasie kiedy rodzice jeżdżą do „miasta” do pracy. Istnieją tu prywatne przedszkola, nie wiem niestety na ile są wystarczające. Szkoła na pewno nie jest godna polecenia, jeśli chodzi o komfort użytkowania – zbyt mała, z niewygodną klatką schodową,itd. Kibicuję mocno Pani Dyrektor ww szkoły oraz rodzicom w walce o możliwość rozbudowy. Klub osiedlowy dla seniorów na pewno by się przydał.
Przestrzennie: Pychowice zabudowują się grzebieniowo, tj. poszczególne ulice odchodzą od głównej ulicy Tynieckiej. Może to jest dobry trend? Samoistnie powstały. W takim razie dociążyłabym ulicę Tyniecką usługami, zagospodarowaniem bulwarów, organizując z niej „salon” Pychowic. Dalej osiedle mogłoby stopniowo się wyciszać, idąc w stronę łąk, ostoi dzikiej zwierzyny, chronionej roślinności.
W sąsiedztwie zieleni powinno się projektować  w sposób, który podkreśla walory takiego położenia. Wybierając pasywną architekturę, stosując inne ekologiczne rozwiązania, w zakresie formy kreując otwarcia krajobrazowe, wpisując harmonijnie zabudowę w istniejący rodzaj krajobrazu, dobierając odpowiednie materiały elewacyjne. Mamy duże szczęście, że mamy takie sąsiedztwo. Doceńmy to!

Na ostatek proszę Pani ocenić możliwości zagospodarowania kilka działek w Pychowicach:
1) ruiny „budynku Sody” przy skrzyżowaniu Tynieckiej i Sodowej – jako kina, sali wystawowej, muzeum historii lokalnej;
Ja widziałabym tam klub osiedlowy, klub seniora. Chyba ciężko byłoby konkurować mu z kinami i wystawami w centrum miasta, które przecież nie są aż tak odległe.  Nie wiem natomiast jak mają wyglądać jego losy w związku z budową trasy łagiewnickiej. Minusem jest również położenie po drugiej stronie ulicy Tynieckiej, problem z dostępnością.
2) część bulwarów wiślanych w pobliżu „budynku Sody” – jako przystanek tramwaju wodnego;
Podoba mi się pomysł. Wprowadzenie dodatkowego typu transportu do sieci komunikacji. Przy tym usługi – drobne przekąski, zaaranżowana przestrzeń publiczna. Tak, widzę to.
3) wielokomorowa kawerna na Górce Pychowickiej – jako ewentualne miejsce dla klubu i imprez kulturalnych.
Na pewno nie. Za bardzo oddalona od siedzib ludzkich, położona w lesie. Na pewno nie chciałabym, aby moje dzieci spędzały tam czas, a i ja nie widziałabym w tym przyjemności. Bezpieczeństwo przede wszystkim.






Cwiklowa
FB-komentarzy Komentarzy

Dodaj komentarz!

Twój login:
Twój E-Mail:
Kod:
odśwież, jeżeli nie widzisz kodu
Wprowadź kod:
Tagi
Copyright © 2018 Monastyrski sp. z o.o.