Rejestracja /
 
 
 
 
 
 
14 Kwiecień 2019

Pychoteam: Banda nam nie straszna!


  Niedziela, godzina 10:00, orlik przy ulicy Jerzmanowskiego i zapowiadany przez nas mecz ze świetnie spisującą się w tym sezonie Bandą Łysego. Drużyna z Kurdwanowa mogła poszczycić się przed tym spotkaniem bilansem 13-1-3 i zajmując drugie miejsce w tabeli być jednym z kandydatów do mistrzostwa Krakowa.
  Mecz zaczął się ze sporym opóźnieniem, gdyż obie drużyny dosyć topornie zbierały się na krakowskim Prokocimiu. Koniec końców mogliśmy rozpocząć, lecz zarówno my jak i rywale raczej nie przystąpiliśmy w optymalnym zestawieniu.
  Zdając sobie sprawę z klasy rywala postanowiliśmy schować się za podwójną, gardą i spokojnie oczekiwać na kontrataki. Rozpoczynając pressing na własnej połowie sprawiliśmy, że Banda miała nie lada problem z wypracowaniem sobie dogodnej sytuacji do strzału.
Po jednym z naszych wypadów do przodu uzyskaliśmy kornera z którego skrzętnie skorzystał Sapała i objęliśmy prowadzenie.
  Rywale szybko odpowiedzieli i Kapera dosyć szczęśliwie wyrównał. Szkoda, bo Rafa w ciężkiej sytuacji był bardzo bliski skutecznej interwencji, ale ostatecznie piłka wturlała się do bramki.
  Nie minęło kilka minut, a już spowrotem byliśmy na prowadzeniu. Patuła w swoim stylu mocnym strzałem sprzed pola karnego pokonał bramkarza rywali.
  Po tej bramce Banda podkręciła trochę obroty i najpierw Wasieczko ładnym strzałem z 15 metrów po długim rogu wyrównał a później        Kapera w sytuacji sam na sam nie dał szans naszemu bramkarzowi.
  Na szczęście jeszcze przed przerwą doprowadziliśmy do remisu za sprawą naszego kapitana, który wykończył ładną akcje całego zespołu.
Pierwsza połowa kończy się naszym zdaniem sprawiedliwym wynikiem 3:3.
  Na drugą połowę wyszliśmy bardzo zmotywowani, gdyż czuliśmy, że w dniu dzisiejszym jesteśmy w dobrej dyspozycji i możemy sprawić niespodziankę z wyżej notowanym rywalem.
  Skutek? Mik z Anaszkiewiczem rozmontowali obronę Bandy, a całą akcję wykończył Sapała.
  Niestety znowu nie utrzymaliśmy zbyt długo prowadzenia i Kapera po raz kolejny pokazał, że nie przypadkowo wybierany jest najlepszym graczem playareny wbijając nam kolejnego gola.
  Im dłużej trwał mecz tym coraz bardziej dawało się odczuć brak zmian w szeregach przeciwników. Rywale już tak ochoczo nie wracali przy naszych kontrach i na 5 minut przed końcem spotkania zadaliśmy dwa ciosy, które można powiedzieć zamknęły mecz. Strzelcami bramek okazali się Patuła i nie kto inny jak Sapała który w dalszym ciągu utrzymuje wysoką formę.
  Wynik do końca nie uległ już zmianie, chociaż zarówno Florczyk jak i z drugiej strony Kapera po dwa razy obijali słupki.
6:4 i po raz drugi w tym sezonie pokonujemy Bandę Łysego!
  6 punktów zdobyte z tak mocną drużyną mogą okazać się bezcenne w walce o najlepszą "szóstkę" tego sezonu.
  A więc rehabilitujemy się za zeszłotygodniową porażkę w Pucharze Krakowa i z niecierpliwością czekamy na następne spotkania po przerwie świątecznej.

Pychoteam - Banda Łysego Poyebki - 6:4 (3:3)
Bramki: Sapała ⚽⚽⚽, Patuła ⚽⚽, Florczyk⚽
Skład: Albert RafaDaniel Patuła, Damian FlorczykKarol MikSebastian Sapi Sapała, Paweł AnaszkiewiczBartosz KrymskiKarol KitlińskiPatryk Rauczyński
źródło: Pychoteam
FB-komentarzy Komentarzy

Dodaj komentarz!

Twój login:
Twój E-Mail:
Kod:
odśwież, jeżeli nie widzisz kodu
Wprowadź kod:
Tagi
Copyright © 2018 Monastyrski sp. z o.o.