Rejestracja /
 
 
 
 
 
 
06 Czerwiec 2019

Zbyt twarda Stal

Orlik przy ulicy sadzawki można już śmiało nazywać naszym ,,domowym boiskiem" i właśnie tam w niedzielę zmierzyliśmy się z ekipą Stali Nowa Huta.

Drużynie Michała Hardka nie wiedzie się w tym sezonie najlepiej. 11 pozycja, tylko 15 punktów i jeśli spełni się założenie, że w tym sezonie spada z 1 ligi aż 5 drużyn to najprawdopodobniej Nowohucianie po rocznej przygodzie pożegnają się z najwyższą klasą rozgrywką.

Do tej pory tylko raz mieliśmy okazję grać między sobą - w poprzedniej rundzie, wyszliśmy zwycięsko 8:4

Wiedząc jaka jest nasza sytuacja w lidze, nie dopuszczaliśmy do siebie myśli o stracie jakichkolwiek punktów w tym meczu. Pojawiliśmy się w dosyć mocnym składzie, chociaż jak zwykle kilku ważnych ogniw brakowało, jednakże jest to nieuniknione w playarenowej rzeczywistości i ta kadra która przyszła walczyć o 3 punkty powinna to zadanie spokojnie wykonać. Powinna, ale...

Przyzwyczajeni do częstego oddawania pola gry rywalom i skutecznego kontrowania w tym meczu to my musieliśmy grać atakiem pozycyjnym, a rywale głęboko cofnięci, po odbiorze wychodzili z groźnymi kontrami.

Sytuacje były z obu stron. W naszej bramce bardzo dobrze spisywał się zastępujący Rafę Dominik Siwek, za to w szeregach rywali również klasą wykazywał się Cerazy.

Wynik otworzył Wojdak, dobijając swój własny strzał. Stal szybko odpowiedziała, a po błędzie w przyjęciu piłki Anaszkiewicza i szybkim odbiorze wyszła na prowadzenie. Na szczęście przed przerwą wyrównał, Kopiejka płaskim strzałem po długim rogu.

Po przerwie przeciwnicy szybko wyszli na prowadzenie, ale momentalnie odpowiedział Rauczyński, który niespodziewanie znalazł się oko w oko z bramkarzem i nie zmarnował tej okazji.

Po bramce Sapały w końcu odzyskaliśmy prowadzenie z początku spotkania i wydawało się, że mimo ciężkiego meczu dowieziemy korzystny rezultat do końca. Powinniśmy, ale...

Ostatnie minuty to tragedia w naszym wykonaniu. Oddaliśmy inicjatywę Nowohucianom, którzy po rzucie rożnym doprowadzili do remisu.
Remis absolutnie nas nie satysfakcjonował i postawiliśmy wszystko na jedną szalę. Niestety, przy wyprowadzaniu piłki spod własnej bramki Kitlińskiemu przydarzył się błąd i rywale mogli cieszyć się z wygranej.

Tracimy bardzo cenne 3 punkty, które mogą okazać się kluczowe na koniec sezonu. Oby ten zimny prysznic zadziałał mobilizująco na naszą drużynę, gdyż przed nami do końca sezonu spotkania z samą czołówką, oraz zawsze groźnym Garlinho.

Stali gratulujemy zwycięstwa. Wynik mógł pójść w obie strony, ale wygrała drużyna bardziej zdeterminowana, agresywna i skuteczna.
Już w niedziele o godz 10:00 na orliku przy ulicy sadzawki Pychoteam podejmie drużynę Kapela Weselna. Cel? 3 pkt i pierwsze zwycięstwo z drużyną Łukasza Leksandera !!

Pychoteam - Stal Nowa Huta - 4:5
Bramki: Wojdak⚽, Kopiejka⚽, Rauczyński⚽, Sapi
Skład: Siwek, Florczyk, Kopiejka, Sapała, Wojdak, Ziobro, Anaszkiewicz, Krymski, Kitliński, Rauczyński
źródło: Pychoteam
FB-komentarzy Komentarzy

Dodaj komentarz!

Twój login:
Twój E-Mail:
Kod:
odśwież, jeżeli nie widzisz kodu
Wprowadź kod:
Tagi
Copyright © 2018 Monastyrski sp. z o.o.